Emerytury, czy zawody uprzywilejowane niszczą gospodarkę?

Emerytury, czy zawody uprzywilejowan

Dzisiaj o emeryturach uprzywilejowanych, bo komentarz Roberta nie dawał mi spokoju. Przejrzałem wszystkie źródła i doszedłem do wniosków, że emerytury uprzywilejowane są znacznie lepiej postrzegane niż zawody uprzywilejowane.

Czy emerytury uprzywilejowane to samo zło?

Robert napisał, że Polska ma najwyższy w całej Unii Europejskiej odsetek emerytów na specjalnych prawach, a w razie zejścia do poziomu standardowego UE, nie byłoby problemu z podniesieniem wysokości emerytur najniższych i średnich.

Owszem, taka też jest retoryka rządu, który zapewnia, że dłuższa praca leży w interesie ludzi, którzy dzięki temu podwyższą sobie emeryturę. Bowiem wcześniejsze emerytury zwane potocznie uprzywilejowanymi zmniejszają dochody i zwiększają wydatki ZUS.

Ludzie chcą wcześniejszych emerytur!

Jednak, jak wykazał sondaż TNS Obop, większość rodaków nie widzi problemu z wcześniejszym przechodzeniem na emeryturę i ja również stanę w obronie tego stanowiska, bo rynek pracy niewiele oferuje osobom starszym, a i niewiele jest kampanii społecznych poprawiających stosunek osób młodych do seniorów. Więc, gdzież oni mieliby pracować?

senior emeryt polska
Polscy emeryci mogliby mieć wyższe emerytury.

Uważam, że większym problemem jest nadmierne uprzywilejowanie niektórych zawodów, a tymczasem innym obywatelom nie daje się niczego. Cinkciarz.pl wysnuł wniosek, że preferencyjne traktowanie niektórych grup społecznych nie powinno kosztować więcej niż 1 proc. PKB, czyli w przypadku Polski ok. 20 mld zł. A tymczasem utrzymanie uprzywilejowanych kosztuje ok. 50 mld zł rocznie, a to 2,6 proc. PKB. Stąd prosty wniosek, że cofnięcie, niektórych przywilejów ułatwiłoby życie wielu emerytom. Problem w tym, że kto ruszy uprzywilejowaną grupę, szybko spadnie “ze stołka”.

Chcemy uprzywilejowanych zawodów, czy emerytur

RynekPracy.pl informuje, że górnicy, nauczyciele, kolejarze, policjanci, żołnierze są na liście zawodów uprzywilejowanych. Ustawodawca zapewnił im szereg dodatkowych praw – od wcześniejszych emerytur poprzez dodatkowe pensje, jak gwarantowane „trzynastki” w budżetówce, krótszy wymiar pracy, czy dodatkowe urlopy (np. roczny urlop dla poratowania zdrowia sędziów i prokuratorów). Oczywiście niektóre przywileje często są uzasadnione i nie powinno się myśleć o ich ograniczeniu, ale jest bardzo wiele opinii, które sugerują, że niektóre ulgi powinny zostać zniesione lub zmniejszone. Bowiem, większość z dodatków to stare pomysły władz na rekompensatę problemów czy rozwiązanie sporów. Stąd mój wniosek, że łączenie uprzywilejowania zawodów z możliwością wcześniejszego przejścia na emeryturę, to burżuazja, która prędzej, czy później zostanie przej jakiś rząd ukrócona.

Kto ma jakie przywileje?

Wyłuszczenie wszystkich przywilejów, w wybranych zawodach, byłoby nużące dla odbiorcy tego felietonu, ale warto wskazać niektóre z nich. I przykładowo:
Sędziowie mogą liczyć na:
– wyższa emerytura,
– prawo do przejścia w stan spoczynku w dowolnym czasie ze względu na choroby,
– „trzynastki”,
– immunitet,
– dodatek funkcyjny i stażowy,
– dłuższy urlop,
– roczny urlop dla poratowania zdrowia,
– wydłużony urlop i dodatkowy urlop zdrowotny,
– zniżki na przejazdy środkami transportu publicznego.

Jak sam widzisz, trudno w przytoczonym przypadku wymyślić jakąś inną ulgę, którą można by tej grupie społecznej jeszcze zaproponować, chyba dostali wszystko oprócz zniżki na telewizje kablową, a przecież nie są to ludzie, którzy zarabiają mało. Owszem to ważna profesja, ale każda praca jest ważna i każda wymaga jakiejś odpowiedzialności.

Po co są te przywileje?

Bez uprzywilejowania niektórych zawodów niemożliwym byłoby pozyskanie pracowników w niektórych branżach. Niestety kupczenie przywilejami jest dobrym zabiegiem, by kupić sobie wyborców, którzy chętnie oddają głos na tych, którzy chcą dać im pieniądze. Przez lata, wiele obiecanek zostało spełnionych i do istniejących przywilejów dodano kolejne i potem znowu następne i obecnie mamy sytuację, że wszyscy za to płacimy, bo z czegoś trzeba te ulgi sfinansować.

Gdzie jest problem?

Jak donosi BusinessInsider największym problemem polskiego systemu emerytalnego nie jest wcale przyszły obniżony wiek emerytalny leczo właśnie wysokie obciążenia związane ze świadczeniami wypłacanymi tym, którzy po bardzo krótkim okresie składkowym i po odprowadzeniu stosunkowo niskich składek otrzymują teraz wysokie lub bardzo wysokie emerytury finansowane przez tych, którzy takich przywilejów nie mają i mieć już nie będą. Problem wziął się z chęci zapewnienia sobie poparcia społecznego, niwelowania niezadowolenia niektórych kluczowych grup zawodowych, a w szerszej perspektywie ochrona przed sytuacją, gdy przechodząca kryzys gospodarka nie będzie w stanie wchłonąć wszystkich pracowników.

Jak podaje Cinkciarz w Unii dominuje trend do redukcji niektórych przywilejów emerytalnych. I choć logiczne wydaje się ich pozostawienie dla części osób, to przykładowo postęp technologiczny sprzyja ograniczeniu niektórych ulg, lecz w Polsce niestety nie widać tego trendu.

senior emeryt
Likwidacja przywilejów (niektórych) ułatwiłoby życie wielu emerytom!

Podsumowanie, dlaczego niektóre przywileje są dobre?

Podsumowując, młodzi emeryci i dodatkowe świadczenia dla niektórych pracowników znacznie powiększają wydatki państwa. Jednym te granty się należą, innym trochę mniej. Przez to nasila się zjawisko niesprawiedliwości społecznej, bo inne grupy zawodowe także pracują w warunkach niewygodnych, wiele osób także kontynuuje zaangażowanie w sprawy zawodowe poza miejscem pracy podobnie, jak nauczyciele i zwykle nie mogą liczyć na zagwarantowany dodatkowy urlop czy pensję.

Uważam, że podatnicy powinni oczekiwać od rządu konkretnych rozwiązań w tym temacie, bo uregulowanie kwestii przywilejów rozwiązałoby wiele problemów. Niestety politycy boją się ruszyć uprzywilejowane grupy zawodowe, bo oznacza to spadek poparcia w wyborach. Ktoś musi sięgnąć po argument, że gdyby podzielić wspomniane 30 mld zł, które w stosunku do UE w nadmiarze idą na przywileje, to każdy emeryt dostałby średnio rocznie o ponad 3 tys. zł więcej. I nie trzeba kombinować z wysyłaniem seniorów do pracy, czy namawianiem młodych do płodzenia dzieci, które w przyszłości miałyby wykarmić społeczeństwo.

Tyle w tym drażliwym temacie, proszę o udostępnianie materiału, bo im większa świadomość ludzi, że istnieją proste sposoby na poprawę finansów, tym lepiej dla wszystkich, bo każdy kiedyś będzie emerytem.