Ile dostają niepełnosprawni, będzie protest!

niepełnosprawni

Jak wszyscy pamiętamy, jeszcze niedawno przez 40 dni osoby sprawne inaczej prosiły, a właściwie błagały o pomoc, o dodatek na życie w wysokości 500 złotych. Z jakiegoś przedziwnego powodu tego nie otrzymały. Więc ile pieniędzy naprawdę dostają niepełnosprawni?

Ile dostaje niepełnosprawny?

TVN24 informuje, że protestujący przekonywali, że zrealizowano tylko jeden ich postulat – podniesienie renty socjalnej. Więc, zgodnie z już opublikowaną ustawą wzrośnie ona z 865, zł do 1030zł. Ale aby ją otrzymać trzeba być całkowicie niezdolnym do pracy z powodu naruszenia sprawności organizmu.Taka osoba więc, nie może nigdy pracować i za tę kwotę zresztą podobną do wielu emerytur opłacić rachunki i się utrzymać.

Wiele warunków, by otrzymać pieniądze

Są ludzie, którzy twierdzą, że sprawni inaczej dostają bardzo dużo pieniędzy i więcej im się nie należy, ale zauważ proszę, że są to prawdopodobnie osoby, które nie czytają mediów, lub czytają selektywnie. Bowiem, jak podaje NaTemat.pl, by otrzymać świadczenie pielęgnacyjne ok 1500 zl trzeba spełnić warunek, który mówi, że wszyscy członkowie rodziny nie mogą przekraczać zarobków ok 760 zł. Więc obwarowania do poszczególnych świadczeń są tak rozbudowane, że praktycznie niemożliwe jest otrzymanie całej pomocy.

Więc, aby otrzymać 1500 zł opiekun niepełnosprawnego dziecka musi całkowicie zrezygnować z pracy, nie może pobierać emerytury, renty, zasiłku stałego czy świadczeń przedemerytalnych. Zaś, po przekroczeniu pełnoletności niepełnosprawnego, wspomniane świadczenia kurczą się praktycznie do dwóch pozycji: renty socjalnej 865 złotych oraz zasiłku pielęgnacyjnego 215 zł.

Wielkie pieniądze osób niepełnosprawnych

Czyli te wielkie pieniądze, jakie niby niepełnosprawni dostają to ok 1000 – 1200 zł. I to nie są jakieś tam dodatkowe pieniądze, ale taki przez które nie można podjąć pracy na pełen etat.

Jak podaje Fakt.pl, niepełnosprawni i ich opiekunowie zorganizują w Warszawie protest, który ma być odpowiedzią na obietnice rządu, w których nie uwzględniono ich podstawowych potrzeb. Liderka ubiegłorocznego protestu Iwona Hartwich tłumaczy, że podczas protestu słyszeli, że nie ma środków na to, by pomóc grupie około trzystu tysięcy osób niepełnosprawnych od urodzenia.