Ruch 4 czerwca od Tuska – nowa partia (program, sondaże, opinie)

Ruch 4 czerwca od Tuska
Czy Ruch 4 czerwca od Tuska zawalczy o nową Polskę?

Dziennikarze “Rzeczpospolitej” donoszą dzisiaj, że polscy samorządowcy i politycy z otoczenia Donalda Tuska mają stworzyć nową siłę polityczną “Ruch 4 czerwca”. Miałaby ona walczyć z PiSem już jesienią 2019 roku w wyborach parlamentarnych.

Ruch 4 czerwca od Tuska wymiecie partię rządzącą?

“Rzeczpospolita” zaznacza, że “obóz władzy szykuje swoją strategię, a politycznym centrum sporu staje się nie tylko 4 czerwca, ale też Europejskie Centrum Solidarności. Podobnie, otoczenie Donalda Tuska z coraz większym niepokojem przygląda się obecnej sytuacji opozycji. Jeszcze niedawno, sporą konsternację wywołała prezentacja Koalicji Europejskiej w formacie bez szerokiej listy, a tylko z politykami Platformy oraz byłymi premierami związanymi z SLD. Zwolennicy byłego premiera twierdzą, że rzucał się w oczy brak Waldemara Pawlaka, który podobno nie był nawet na wydarzenie zaproszony.

Nowa partia “Ruch 4 Czerwca” będzie istotna, gdy PO przegra wybory do PE, jak i wtedy, gdy je wygra. A porażka opozycji bez szerokiej listy jest bardzo prawdopodobna. Wtedy konieczny będzie “restart” i walka w nowym składzie, z nową energią. Jak sugeruje Wprost.pl efekt świeżości może mieć spore znaczenie, co niebawem zobaczymy w sondażach.

Postulaty, program Ruchu Tuska

Jak podaje Dziennik.pl, postulaty nowej partii są dosyć oczywiste. Wskazuje, że“Ruch nie ma być wymierzony w PO, ale ma wzmocnić cały obóz anty-PiS”. Obchody rocznicy 4 czerwca mają być dla opozycji punktem startowym do bitwy o Sejm w tegorocznych wyborach. Jak wynika z informacji Dziennika, 4 czerwca może powstać nowy projekt polityczny” i w planie “jest zaangażowanie samorządowców z całej Polski i wszystkich środowisk, które są obecnie poza partiami opozycyjnymi, a które mogą pomóc w tym, by pokonać PiS”.

Rzeczpospolita dodaje, że otoczenie Tuska z niepokojem przygląda się sytuacji opozycji, a obóz władzy też szykuje swoją strategię. Projekt zakłada stworzenie siły politycznej opartej na samorządowcach z całej Polski i środowiskach, które nie przynależą obecnie do żadnej partii. Centralnym punktem nowego ugrupowania ma być środowisko Donalda Tuska.

Tusk zbawicielem narodu?

Poniższe opinie obrazują, jak postrzegany jest nowy ruch polityczny:

“Dzięki Tuskowi rozluźniona prawica bardziej się zjednoczy. Ze strachu przed przegrana” (Wprost, komentarz)

“Wszystkie “ruchy” są zabójcze, te czerwone, te brunatne, te zielone i te tęczowe, im nowsze, tym gorzej.” (Wprost, komentarz)

Przez wielu Donald Tusk postrzegany jest, jako zbawiciel narodu to właśnie on i jego zaufani ludzie mają być inicjatorami całego przedsięwzięcia. Jednak, ilu zwolenników – tylu przeciwników, a Tusk dorobił się tych drugich całkiem sporo. W jego ambicjach politycznych przeszkodą może być Wiosna Biedronia, która ma już dwucyfrowe poparcie.

Przypomnijmy, że niedawno Polacy wypowiadali się na temat politycznej przyszłości Donalda Tuska. Z sondażu Instytutu dla “Super Expressu” wynika, że aż 40 proc. ankietowanych chce, by po zakończeniu kadencji szefa Rady Europejskiej zakończył on polityczną karierę. 39 proc. jest za tym, by Tusk pozostał w polityce dłużej. Zatem zbawiciel ma wielu przeciwników, którzy nie chcą jego powrotu do władzy.

Jednak, Donald Tusk na serio wraca do polskiej polityki, bo ostatnie wpisy na Twitterze przewodniczącego Rady Europejskiej, np. w sprawie blokady Magdaleny Ogórek pod siedzibą TVP, nie pozostawiają złudzeń, że Tusk nawet nie kryje się z komentowaniem sytuacji politycznej w Polsce. Jednoznacznie stanął po stronie tych, którzy krytykowali Ogórek, choć wielu polityków PO od ich zachowania stanowczo się odcinało.

Warto dodać, że w projekt 4 Czerwca zaangażowany jest podobno Jacek Karnowski, prezydent Sopotu i bliski znajomy Tuska. „W planie jeszcze przed majowymi wyborami do PE ważna jest także rocznica Konstytucji 3 maja wskazywana przez Tuska jako moment obywatelskiej i oddolnej mobilizacji”.

Politycy opozycji postanowili sięgnąć do największego swojego zasobu – samorządowców. To właśnie prezydenci miast związani z opozycją w listopadzie roznieśli w pył kandydatów zgłoszonych przez Prawo i Sprawiedliwość. Odwołanie się do tego zwycięstwa ma być dla opozycji wehikułem przed jesiennymi wyborami parlamentarnymi. Równocześnie symbolika częściowo wolnych wyborów, zwycięstwa Solidarności nad komunistami, będzie świetnie pasować do opozycyjnej narracji.