Uważaj na pracę na OLX i Allegro za 3000 zł z domu – oszustwo

Bankier.pl wyłapał przedziwną ofertę pracy, która tylko z pozoru wydaje się atrakcyjna. Bowiem, chodzi o to, by otrzymywać przelewy na swoje konto bankowe, a potem je zwracać. Uważaj na tę pracę i jej podobne, bo niektórzy szukają naiwnych, którzy chcą sobie dorobić z domu.

Praca z domu w internecie za 3000 zł?

Pojawiła się oferta pracy z domu za 3000 zł. W rzeczywistości chodzi o pranie pieniędzy i spisywanie danych z Allegro i OLX. Uważaj na takie oferty, bo możesz mieść kłopoty. W chwili obecnej, nie wszystko jest jasne, ale wygląda to tak, ze przyszły pracownik ma spisywać adresy osób, które kupiły określone towary na aukcjach pracodawcy. Bowiem, pracownik otrzymuje dane do logowania do konta w serwisie aukcyjnym (OLX i Allegro).

Na tym etapie ogłoszenia, można by pomyśleć, że pracodawca ma setki klientów i chce, by ktoś uporządkował mu te dane. Powiedzmy, że nie jest to bardzo podejrzane w tym momencie. Jednak później jest już na prawdę gorąco, bo jak podaje Bankier pl, otrzymujemy od pracodawcy dziwny email z informacją, że:

„W związku z tym, iż otrzyma Pani dostęp do firmowego konta na platformie Allegro i OLX i firmowego konta bankowego, na którym są dość duże obroty miesięczne, musimy przeprowadzić tzw. okres lojalnościowy. Okres lojalnościowy polega na tym, że przez 7 dni z różną częstotliwością będziemy wysyłać do Pani przelewy w kwotach 2-4 tys. zł (może to być jeden przelew przez te 7 dni, a mogą być 4 przelewy), które będzie trzeba odesłać przelewem online na wybrany przez nas numer konta bankowego. W/w okres ma na celu potwierdzić Pani rzetelność oraz uczciwość wobec naszej firmy. Niestety, ale kilka tygodni temu zostaliśmy okradzeni. Stąd takie podejście do pracownika”

Pranie brudnych pieniędzy i wyłudzanie danych?

Zapewne znajdą się naiwni, którzy wykonają powyższe polecenie, ale należy zauważyć, że pracownik nie ma odsyłać pieniędzy, lecz powinien przelać je na inny numer konta bankowego. Wiec w przypadku kontroli skarbowej, ciężko będzie wytłumaczyć, skąd mamy pieniądze i komu je wysyłamy. Bowiem, jest to przychód, którego wcale nie zwracamy, a przelewamy jakby siostrze, bratu koledze, czy dzieciom, co powinno zostać rozliczone, jako darowizna w Urzędzie Skarbowym.

W tym przypadku jest to po prostu pranie pieniędzy (brudnych). Jednak, by nas zachęcić do tego procederu proponuje się 50 zł za każdy przelew. Jakby tego było mało, kandydat proszony jest o dwa zdjęcia dowodu osobistego w bardzo dobrej jakości oraz zdjęcie paszportu lub prawa jazdy. W rzeczywistości chodzi o kradzież tożsamości, a same te mogą posłużyć do wyłudzenia pożyczki, sklonowania dowodu i wielu innych podejrzanych czynności.

Jak podaje Bankier firma faktycznie istnieje i jest zarejestrowana, ale jej właściciele nic nie wiedzą na temat ogłoszenia i nie szukają kandydatów do pracy. Być może, oszust ten sposób podszywa się pod inną firmę.